Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

od czego by tu...

Ja strrrrasznie, ale to okrrrrropnie nie lubię banałów i komunałów. A takowe zawsze przychodzą mi na myśl, gdy mam rozpocząć pisanie. Pisanie wstępów do moich szkolnych wypracowań było koszmarem. Z czasem wyuczyłam się, że jak się zacznie od jakiegoś wyświechtanego zdania, to zostanie to zaakceptowane, ocenione pozytywnie, a ja zaś nareszcie będę miała miejsce na swoje wynurzenia. Chciałam powyżej napisać coś w stylu życie po urodzeniu dzieci wygląda zupełnie inaczej niż przedtem albo...  albo nie wiem co.
Siedziałam dziś na arcynudnym z(j)ebraniu w nowiuśkim, pachnącym świeżością i farbą przedszkolu mojej pociechy numer 2. Chciałam być ambitną mamą choć przez chwilę, dowiedzieć się tego i owego. Wysiedziałam godzinę. (Na pełnowymiarowym krześle!) Na szczęście obok zacnej duszy, która podzielała moje jęki nad marnowaniem mojego bezcennego czasu. Duszę ową poznałam dzięki temu, że nasze dzieci uczęszczały razem do jedynej słusznej i najlepszej pod słońcem placówki. Co następuje. Uciek…

Najnowsze posty

summertime sadness

karneol

Dior

nowy przyjaciel

zwyczajne

podróż balonem

proto-typ

constans

Dla N.

prawdziwe życie